Strasznie irytują mnie dni kiedy pogoda jest bliżej nieokreślona, kiedy wiatr podwiewa mi spódnice a deszcz zalewa okulary a do tego wszystkiego jeszcze słońce razi po oczach... W takich dniach najchętniej zabiłabym dom dechami i cały dzień tułałabym się po pietrach w poszukiwaniu szczęścia, bo jak inaczej nazwać coś ciekawego w tak nudny i monotonny dzień jak dziś :)
Po zjedzeniu ślicznego muffina z malinami mam głębokie wyrzuty sumienia dlatego spadam zostawiając was ze zdjęciami z wczoraj, miłego oglądania.
kurtka- BSH
sukienka- vintage
konik- top shop
buty- vagabond
Pyszna latte karmelowa oraz naleśnik ze szpinakiem, łososiem i mozarellą na obiad :}