Już od pewnego czasu myślałam o założeniu własnego bloga. Upierałam się, że nie będzie miało to sensu bo nie jestem systematyczna i nie znajdę czasu pomiędzy szkoła a obowiązkami dnia codziennego, nie było osoby której mogłabym zaufać co do robienia zdjęć bo sama wole stać za aparatem. :} Dodatkowo glupia dysleksja i non stop używanie denerwujących skrótów i tworzenie własnych wyrazów np. faniaczka co jest połaczeniem fanki i maniaczki w jeden wyraz…co może nie jest miłe do czytania przez cała masę humanistów. No ale cóż, odważyłam się i mam nadzieję, że się uda i was nie zawiodę.
Na blogu będzie wszystko od porannego śniadania do wieczornej kolacji, od lumpów po prywatne butiki z dodatkiem soli pieprzu i wielu przypraw a wszystko to na tysiącach mało profesjonalnych zdjęć.